sobota, 12 listopada 2011

Zadyma bo Niepodległość?! A nie prowokacja?!

Nie byłam w Warszawie, nie widziałam
"zadymy" w Święto Niepodległości.
W sercu gdzieś czai się myśl:
Czy to nie prowokacja?
Komuś nie w smak, by w godny i podniosły
sposób okazywać, jak dniach żałoby narodowej,
przywiązanie do Ojczyzny, do wartości?

Myśląc o tym, co nad Smoleńskiem, i o tym,
co wczoraj w Warszawie
dopisuję:
Oby każdy, kto przyczynił się tam i tu
do zła, doświadczył głębokiego bólu z powodu
swej winy, poczuł głęboką skruchę,
niechby, może pierwszy raz od dawna,
szukał sposobu zadośćuczynienia,
choćby przez ujawnienie prawdy...
I to będzie dla każdej takiej osoby dopiero
szansa na naprawienie zła, choćby w części.

O ileż łatwiej, gdy w sercu tli się wiara,
gdy przez rachunek sumienia człowiek podnosi się
nawet z największych niegodziwości.
Takiej wiary dawaj nam wszystkim Panie...



Julian Fałat, "Modlący się starzec"

ze strony:
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:FalatJulian.ModlacySieStarzec.1881.ws.jpg&filetimestamp=20050505232110

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...