poniedziałek, 7 listopada 2011

Spleśniałe drożdże czy pyszny placek? Masz wybór...

Ludwig Solski jako stary wiarus w "Warszawiance"*)

Dopisek z dnia 5 lipca 2013 r.:
w związku z licznymi odwiedzianami na tej stronie, osób
szukających informacji o spleśniałych drożdżach
dodaję mój sposób:
odcinam ostrym nożem, z dużym zapasem, 
całą spleśniałą część kostki drożdży. 
Jeśli pod spodem jest grudka drożdży o prawidłowym kolorze
i  zapachu - można je wykorzystać...

A oto felieton, który powstał w podanej niżej dacie:


Bardzo lubię ten przykład
zasłyszany bodaj na rekolekcjach:
Drożdże mogą albo być same dla siebie
i prędzej czy później spleśnieć,
albo rozpuścić się i pozornie zniknąć
ale dzięki temu mamy wspaniałe drożdżowce...
Czy nie tak z naszym życiem?
Skupić się na sobie i swoich zachciankach.
Do czasu.
Albo być DLA:
Dla drugiego człowieka, dla rodziny,
dla Ojczyzny.
Mamy wybór...

Karolinka, piąte dziecko w rodzinie
jako roztropny maluch usłyszała
żartobliwe pytanie;
A dlaczego się urodziłaś?
Już mama i tata mieli córeczki i synków.
Potrzebna jesteś?

Mała odparła bez wahania;
-Tsiebna, tsiebna**)
do k o c h a n i a !!!


Agnieszka Pe
*) Obraz St. Wyspiańskiego,
umieszczony na stronie:
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Ludwik_Solski.jpg&filetimestamp=20061222173615

**)tj. potrzebna, dop. AP),


Moje blogi


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...