niedziela, 19 maja 2019

Film "Tylko nie mów nikomu" może wtórnie krzywdzić ofiary, i nie tylko



Jeśli nie musisz oglądać filmu "Tylko nie mówi nikomu", to nie oglądaj go. Z psychologicznego punktu widzenia oraz z punktu widzenia dziennikarskiego budzi poważne wątpliwości. Oto parę argumentów...

czwartek, 1 listopada 2018

Zamykam ten etap, a otwieram nowy

W ciągu ostatnich lat pięciokrotnie startowałam, z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, trzy razy  do sejmiku i dwa razy do Sejmu. W tym miesiącu wygasa mój mandat radnej województwa zachodniopomorskiego. W 2010 roku rozpoczęłam me zaangażowanie i stratowanie, gdy Prawo i Sprawiedliwość było straszliwe poranione, tuż po śmierci kluczowych osób dla Polski, które zginęły pod Smoleńskiem. Dziś coraz bardziej w Polsce następuje #DobraZmiana, do samorządu trafia wiele wspaniałych i zaangażowanych osób, z list Prawa i Sprawiedliwości.
Mogę, ze spokojem serca, zamknąć ten swój etap w życiu.
Ruszam do nowych zadań, by nadal służyć Ojczyźnie i Pomorzu Zachodniemu w inny sposób...
Wybory 2011. PiS pokazal kandydatów
Rok 2011, Szczecin: prezentacja kandydatów Prawa i Sprawiedliwości do sejmu, trzecia z lewej Agnieszka Przybylska, zdjęcie ze strony: https://gs24.pl/wybory-2011-pis-pokazal-kandydatow/ga/5639056/zd/8562036?url_powrotu=https%3A%2F%2Fgs24.pl%2Fwybory-2011-pis-pokazal-nie-wszystkich-kandydatow-zdjecia%2Far%2F5444160
2018, Szczecin, kandydaci Prawa i Sprawiedliwości do sejmiku, przemawia Agnieszka Przybylska

wtorek, 30 października 2018

Leśne wybory, czyli kto znów wykiwał wiewiórki

Niezależnie od radości z tego, że #DobraZmiana coraz szerzej następuje w sejmikach i powiatach, nadal sporo spraw wyborczych zdumiewa, niepokoi, czasem wręcz bulwersuje...
Opowiem zatem bajeczkę...

Leśne wybory: przed, w trakcie i po...

Borsuki okropnie zawzięły się, by Borsuk Leśny wygrał po raz kolejny wybory, 
choćby nie wiem co, a i lisy mocno parły na sukces swego kandydata!  
Robiły nocne narady, ale nikt nie wiedział, co ustalają po kryjomu.
Przyszedł dzień wyborów. Wiewiórki postawiły na swoją koleżankę Kitkę, spokojne, 
że zwycięży, bo i zwolenników wiewiórek jest więcej, i kandydatka jest bardzo lubiana,
bo sympatyczna, i bardzo gospodarna. Radosne, całą gromadką,  zaraz po głosowaniu zajęły się orzeszkami, nie bacząc, co dzieje się z urną wyborczą. 
Lisek natomiast podjął się ochoczo pilnowania wyborów i razem z borsukami kręcił się przy urnie przez cały dzień. O, zza krzaków właśnie wyjrzała para lisków z sąsiedniego zagajnika,
które przyszły głosować bodaj trzeci raz, ale nikt tego nie zauważył, bo wiewiórek akurat nie było,
a borsuki jeden z drugim wertowali listy wyborców, coś tak ukradkiem notując.
Większość leśnych zwierzaków już cieszyła się na myśl, że Wiewiórka Kitka zastąpi wreszcie Borsuka Leśnego, bo prawie wszystkie na nią głosowały.
Tylko borsuki krzywiły się szyderczo sapiąc, że to się jeszcze okaże, gdy na koniec policzą głosy.
No i okazało się! Do drugiej tury przeszedł Borsuk Leśny i Lisek.
Wiewiórki oczy przecierały ze zdumienia: -Jak to?! Przecież nas jest więcej!
Demokracja-Panie-tego!- Demokracja, He, He - zaśmiał się lis, patrząc wymownie na sztab Borsuka Leśnego.
Demokracja?

Siedzę i liczę to, co podaje Państwowa Komisja Wyborcza. Po co? By to i owo zrozumieć.
I co widzę? Ano, w niejednym polskim lesie ani borsuczków przemyślnych, ani lisów - spryciarzy, ani naiwnych, sympatycznych wiewiórek nie brakuje. I po śladach majstrowanie wokół wyników widać, albo przynajmniej dziwną nieudolność.

 Matematyka to dobre narządzie, by wychwycić dziwne, nietypowe czy niepokojące rzeczy.
Przypadkowa pomyłka przy liczeniu może się zdarzyć, zbieg okoliczności - również.
Ale gdy coś pojawia się zaskakująco regularnie, wtedy warto popatrzeć,
kto na tym zyskuje, kto na tym traci.
Sprawdzaliście, jakie są wyniki wyborcze na waszym terenie tam, gdzie członkowie komisji rzetelnie czuwali nad całym przebiegiem głosowania, gdzie nie było "cudów nad urną" sztucznego tłumku wywołującego zamęt, gdzie frekwencja nie była skokowo wyższa niż by to wynikało z zachowań wyborców? Ja sprawdzałam, i w naszym mieście, i w województwie, i w wybranych miastach (nieprzypadkowo!) : Łódź (!!!) - na prezydenta, Warszawa (!!!)- na prezydenta, Słupsk - na prezydenta, Kraków i Wrocław - też na prezydenta...

Wnioski? I pesymistyczne, i optymistyczne: pesymistyczne, bo skala kombinacji bywa duża, gdzieniegdzie bardzo duża (tam zyskuje główny konkurent Prawa i Sprawiedliwości).
Optymistyczne wnioski: na szczęście nie widać, by to PiS kombinowało na swoją korzyść (to mnie cieszy, bo cenię grę fair). No, i w miejscach, gdzie wszystko było dobrze dopilnowane, nasz Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, osiąga zdecydowanie lepsze wyniki, bliższe prognozom przedwyborczym.

A co tam dalej z naszymi leśnymi wyborami?
Ano,ufne wiewióreczki, co nie przewidziały sprytu lisów i determinacji borsuczków, i nie dopilnowały urny w leśnych wyborach, może wreszcie zaprotestują do Mądrej Sowy, że wyniki są nie takie jak trzeba (ciekawe, skąd wezmą dowody, że borsuczki z lisami majstrowały przy frekwencji, każde po swojemu). Kto wie, może to się uda, wszak Mądra Sowa ma swoje sposoby, choćby aby rozpoznać, czy ślad na listku wyborczym drapnęła wiewiórcza łapka, borsucza czy lisia.
A może Mądra Sowa oddali skargę wiewiórek, bo sama po cichu kibicuje borsukom, bo bardziej jej  są bliscy, z powodu tych samych upodobań?
Wiewióreczki, za swą niefrasobliwość , a może i pewność siebie, pewnie zacisną ząbki, i będą znosić kolejną kadencję Borsuka Leśnego. Czy przy kolejnych wyborach dopilnują urny, zamiast zostawiać to lisom i borsukom? Zobaczymy...


Tak jak po wcześniejszych wyborach podczas pierwszych dwu tygodni od ogłoszenia wyników mamy, jako wyborcy, czas na  ewentualne składanie protestów wyborczych do Sądu Okręgowego,
za pośrednictwem Sądu Rejonowego...

O czym informuje Wasza Agnieszka

Rys. Agnieszka Przybylska









piątek, 26 października 2018

Łódzkie czary - mary wyborcze: Ktoś psocił przy urnach?

W sekcji Linki zewnętrzne znajduje się link do audiodeskrypcji obrazu przygotowanej przez Muzeum Narodowe w Warszawie
Stańczyk, Obraz Jana Matejki, ze strony: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%84czyk_(obraz_Jana_Matejki)#/media/File:Jan_Matejko,_Sta%C5%84czyk.jpg

Coś Was zadziwiło, zdumiało czy przygnębiło w wynikach wyborów?
Można coś z tym zrobić: na przykład po to, by nabrać spokoju, że wszyscy grali fair, a może, przeciwnie, by wychwycić jakieś niepokojące wątki.
Co możemy zdziałać mając komputer, kartkę i ołówek? Całkiem sporo...
Pokażę dziś, co robię (nie ja jedna, oczywiście), gdy jakoś dziwnie wyglądają wyborcze wyników.
Wielu z nas zadziwiło MEGA-wysokie poparcie na jednego z kandydatów na prezydenta Łodzi.
70%?! To jakiś hit? A może coś z liczeniem nie tak?

Starli się tu mocni kandydaci w bojach o fotel Prezydenta Łodzi:
z KW Prawo i Sprawiedliwość poseł Waldemar Buda
oraz z PO posłanka Hanna Zdanowska.

Biorę pod lupę duży obwód łódzki, nr 23, na ponad 2.600 wyborców, bo dziwnym trafem, im większy obwód, tym większy skok frekwencji i tym dziwniejsze proporcje.

Na wątpliwości najlepsze fakty:
No, proszę: dobry wynik p. Budy 331, przy przeciętnej frekwencji , dałby sporo procentów.
A główna konkurentka? Oooo, 1.331 czyli 75,93% wszystkich głosów, co do grosza, jakby nożem uciął, o 1000 głosów więcej.
Hmmm.

Czy podobnie zachowali się wyborcy wobec tej opcji politycznej głosując na sejmik?
Patrzmy: w głosowaniu na sejmik opcja p. Zdanowskiej, czyli KO Nowoczesna ma o niemal 400 głosów mniej, czyli 953. 
Prawo i Sprawiedliwość do sejmiku? Niemal identyczny wynik jak p. Buda, 333, zero zdziwienia.

A jak tam się spisywali wyborcy, członkowie komisji i mąż zaufania w tym obwodzie?

No, to już:

Czytam uważnie, a tu "rewelacje": ponoć dostarczono do lokalu znacznie więcej kart (2862),
 niż w ogóle jest wyborców na liście (2641), choć zwykle komisja w dużym obwodzie dostaje kilkaset kart mniej, niż wyborców, bo frekwencja nie jest 100%. Zobaczcie sami ze strony (szybko nauczycie się przechodzić z jednego protokołu w drugi):
https://wybory2018.pkw.gov.pl/pl/geografia/106101/pollstation/23#protocol_165838

A czy to takie ważne, ktoś zapyta? Jeśli cała reszta wygląda ok, to może nie trzeba się przejmować?
No to patrzmy dalej. Ile wydano kart wyborcom, a ile wyciągnięto z urny?
do sejmiku, do Rady Miasta i na Prezydenta wydano po tyle samo: po 1804.
A ile wyjęto z urny?
do sejmiku 1768, czyli o 36 za mało,
do rady Miasta wyjęto z urny 1783, czyli o 21 za mało,
na Prezydenta zabrakło w urnie 36 kart wydanych.
Czyli, tuż pod nosem komisji "wyparowały" łącznie 93 karty tylko w tym jednym obwodzie.
Co na to mąż zaufania? Nic, bo go nie było. Czemu, czemu...

Czy to już koniec "alpejskich kombinacji" ?
Czytamy wpisy do protokołów (osobny do sejmiku, osobny do Rady Miasta i osobny na Prezydenta), czy coś jeszcze było tam nie tak:
cyt.: 
Uwagi o przypuszczalnej przyczynie wystąpienia kart nieważnych (pkt. 9); jeżeli liczba w pkt. 9 wynosi 0, wpisać „brak uwag”: Brak na kartach pieczęci komisji ds przeprowadzenia głosowania
(to protokół z głosowania na Prezydenta, przypomnijmy, z tym MEGA-wynikiem).
Do Rady Miasta jeszcze lepszy "kwiatek":
wpis członka Komisji:
Adnotacja o wniesieniu uwag przez członków obwodowej komisji wyborczej ds. ustalenia wyników głosowania z wymienieniem konkretnych zarzutów **); jeżeli nie ma, wpisać „brak zarzutów”: Pan Marek Stępień - członek - przy przekazywaniu nie były przeliczone karty niewykorzystane
To może chociaż do Sejmiku ok?
O, nie: tu dla odmiany z urny wyjęto 36 nieostęplowanych kart, czyli nieważnych i nie wiadomo skąd...
Uff, trochę tego jest!
Kto ma czas, siły i chęć, ten może przeglądać kolejne obwody wszędzie tam, gdzie wyniki są mocno zastanawiające. A gdy coś jest nie tak, to mają wyborcy z danego terenu jeszcze parę dni do zgłaszania protestów wyborczych. Demokracja to również pilnowanie urn i pilnowanie tych, co liczą głosy...













































Film "Tylko nie mów nikomu" może wtórnie krzywdzić ofiary, i nie tylko

Jeśli nie musisz oglądać filmu "Tylko nie mówi nikomu", to nie oglądaj go. Z psychologicznego punktu widzenia oraz z punktu w...