sobota, 28 stycznia 2017

Kupuj polskie u Polaka

Patriotyzm gospodarczy - i o to chodzi!

Są tacy, co wzruszają ramionami i pytają retorycznie:
-A co ja mogę?!
Że niby nie mają wpływu na rzeczywistość.
I tu się mylą. W co najmniej  jednej kwestii:
Konsument (a kto nim nie jest?) może wiele, bardzo wiele...

Torby, torebeczki, kosze, siatki: nie tylko matki dużych rodzin
wiedzą, jak wiele kilogramów żywności, ile płynów, proszków itp.
w ciągu miesiąca trafia ze sklepów do naszych domów.
I w tym tkwi nasza moc: o ile kupujemy świadomie.
Jedną z najlepszych akcji fejsbukowiczów jest skrzykiwanie się,
by realizować w praktyce patriotyzm gospodarczy:
"Kupuj polskie u Polaka".
Daj pracę polskiemu rolnikowi,
pozwól, by polski sklep odprowadzał podatki na nasze polskie potrzeby,
kup chemią gospodarczą z tych zakładów, których jeszcze nie przejął obcy kapitał.
Tak jest dobrze...

Agnieszka



fot. Agnieszka Przybylska

sobota, 14 stycznia 2017

Oto droga

Wyświetlanie IMG_20170111_192533_resized_20170115_013616474.jpg
fot. Agnieszka Przybylska

Inni korzystają z polskich fachowców? Niech płacą...


Bogata Europa zarabia na biedniejszej Polsce, i to niemało.
Jak?
Choćby podkupując wykształconych w Polsce specjalistów.
Polski lekarz (i nie tylko on), wykształcony za pieniądze polskiego podatnika leczy,
zamiast w Polsce, w innym kraju, bo tam mu zaproponowano wyższe stawki. 
Wolno mu.
Ale kraj, który zyskał owego lekarza, bez ponoszenia nakładów na jego kształcenie,
powinien, moim zdaniem, zrekompensować Polsce nakłady na kształcenie kolejnych lekarzy,
w miejsce tego, który Polskę opuścił.
Jak to technicznie rozegrać? 
Od tego są tęgie głowy, by znaleźć formułę skuteczną i niesprzeczną z prawem.
Czekam na dobrą zmianę w tej kwestii.

Agnieszka

Wyświetlanie IMG_20170112_204643_resized_20170113_090354772.jpg
fot. Agnieszka Przybylska

piątek, 13 stycznia 2017

Kraj silny rodziną - oby!

W 1987 roku dostaliśmy, jako Polacy, wytyczne, aktualne do dziś:
"Rodzina Bogiem silna, kraj silny rodziną" - powiedział nie kto inny, jak św. Jan Paweł II na Jasnych Błoniach w Szczecinie.
Wiara i mocna rodzina. Droga dla Polski.
I wzmacnianie rodziny to najlepsze, co rząd i samorząd, może robić.
By rodzina miała dach nad głową.
By dzieci nie były głodne.
By matki nie musiały za grosze pracować na "śmieciówkach", zamiast być dla gromadki dzieci.
By dziadziusie i babcie nie byli zmuszani do pracy w coraz późniejszym wieku.
By starcy nie rezygnowali z zakupu leków z powodu biedy.
By nie zmuszać rodziców dzieci 6-letnich do przymusowej nauki rok wcześniej.
By deprawatorzy nie dopadali dzieci w szkołach i przedszkolach, promując postawy niemoralne.

I na nowo odtwarzanie miejsc pracy. I preferencje w zatrudnieniu dla żywicieli rodzin.
I przyjazne godziny pracy dla matek, które mają dzieci w wieku szkolnym
(gdy dzieci są w szkole, a nie na zmiany, nie w  niedziele i święta).

Jest sporo spraw, które wpływają na kondycję rodzin.
I warto, krok po kroku, działać...

Agnieszka

fot. Agnieszka Przybylska



poniedziałek, 9 stycznia 2017

Inwestycja w człowieka

        Ktoś ironicznie skwitował na Facebooku zachętę do pomocy dla matki czworga dzieci?
Dobrze, że wciąż są jeszcze matki, które zamiast abortować dzieci - rodzą je. Zdumiewasz się czyjąś pogardą wobec biednych, niezaradnych, bezrobotnych?

        Ci, co wzgardzają słabszymi nie mają racji, ani ludzkiej, ani ekonomicznej.
Niech poczytają coś z przemyśleń noblisty z ekonomii, profesora Gary'ego Beckera.
To on wprowadził do ekonomii pojęcie inwestycji w człowieka i pokazał np. opłacalność pomocy państwa w kształceniu bezrobotnych. W najlepiej rozumianym interesie Polski jest inwestowanie w rodzinę, gdzie są dzieci, by była w dobrej kondycji, by dzieci rozwinęły maksymalnie swój potencjał.

Pomóżmy, gdy połóg matki, choroby dzieci, trudności logistyczne utrudniają bieżące funkcjonowanie.
Gdy jedno z rodziców, z takich czy innych względów, zawiodło i oddaliło się.
Róbmy dobry użytek z tego co mamy, czym możemy się podzielić z rodzinami, którym akurat trudniej: dzielmy się radą, serdecznością, czasem transportem, chwilą zabawy z marudnym dzieckiem, a może kromką chleba czy ubrankiem, z którego wyrosło nasze dziecko.


I świat będzie przez to bliżej nieba...

Agnieszka

fot. Agnieszka Przybylska


niedziela, 8 stycznia 2017

Dobre zmiany?! Bardzo dobre!



Hej, mroźnie, ale pogodnie
Zakotłowało się w Polsce, i jak się okazuje, wiele osób zacnych i dobrej woli, nie zawsze wie, po której stronie stanąć. Oberwałam ostatnio za swe poglądy, ale i dostałam, po cichu, "w drugim obiegu" sygnał, że nie ja sama myślę podobnie, to krzepiące.
A wracając do kwestii:
Były dni (odnowa, gazetka szkolna UKOS-u czytaj Uczniowski Komitet Odnowy Społecznej, m.in. z moim wierszem "Kiedy się wypełniły dni i lato zapłakało deszczem, nie wierzyliśmy, ja i ty, że w Polsce coś się zmieni jeszcze..."
Nauczyciele z biało-czerwonymi wstążeczkami.
Wiadomo było, kto za wolnością, uczciwością i godnym traktowaniem człowieka, a kto trzyma władzę.
Stan wojenny, ks. Jerzy i bieda.
Minęły dziesiątki lat. Lat, podczas których po cichu służby bezpieczeństwa pracowały nad podziałami, nad zamętem, tak, by naród stracił orientację.
I nie tylko po cichu: media,  nawet czasem te, które początkowo wydawały się nasze,
urabiały myślenie, w tym grubokreskowo i okrągłostołowo.
Rosnąca bieda wielu, majątek przechwytywany przez nielicznych bądź na skrajnie niekorzystnych zasadach oddawany obcym.
I pchanie Polski w to, co najmniej chwalebne w krajach zachodu: tęczowe klimaty plus aborcja.
Przemielenie, zamiast rozpatrzenia społecznych wniosków, popartych przez miliony. Opór przed kamerkami w lokalach wyborczych. Cuda znikających  głosów i epidemia nieważnych.
Mało było? To jeszcze dociśnięcie rodaków, by jeszcze dłużej musieli czekać na prawo do emerytury.
Gigantyczne przekręty paliwowe, fikcyjne faktury, itd. itp.
A cały czas chronienie tych, co w aparacie bezpieczeństwa szkodzili narodowi.
Nie przypadkiem Polacy wybrali teraz inaczej.
I warto było.
Choć ucierpią (myślę, że sprawiedliwie i mniej dotkliwie, niżby z win wynikało) osoby, które pracowały w wiadomych służbach, to lżej i godniej żyje się milionom spracowanych i umęczonych niepewnością rodaków.
Kto odczuł dobre zmiany?
Rodzice, którzy za upokarzający pieniądz na śmieciówce usiłowali zarobić na potrzeby dużej rodziny, kosztem czasu dla rodziny.
Matki, którym oferowano aborcję, zamiast należnego w innych państwach świadczenia.
I choć jeszcze nie ma 500+ na pierwsze dziecko (a przez ostatnie rządy nie było nawet i na dziesiąte!), co przy lepszej ściągalności podatków mam nadzieję, zmieni się - jest lżej rodzinom.
I sprawiedliwiej. Bo polityka rodzinna, stosowana przez cywilizowane państwa, a o którą wcześniej nie mogliśmy się doprosić, to nie wspieranie osób w potrzebie, lecz rekompensowanie rodzinom części kosztów wychowanie podatnika, tak, by rodziny chciały, zamiast uśmiercać poczęte dzieci, rodzić je i wychowywać. Bo bez tych podatników zginiemy marnie.

Za nami Rok Miłosierdzia. I wiem, że niejedna rodzina lepiej sobie radząca wspiera po cichu, przez Caritas i wiele Fundacji te rodziny, którym trudniej.
Kogo stać na wakacje na Bali, pewnie też dyskretnie pomaga, choć niekoniecznie afiszuje się tym publicznie.
Niejedna rodzina dyskretnie pomaga też rodzinom syryjskim, które znajdują się w tragicznej sytuacji. Akcję "Rodzina rodzinie" koordynuje Caritas http://rodzinarodzinie.caritas.pl/

Życzę spokoju serca, i radości z dobrych uczynków.
Agnieszka
http://rodzinarodzinie.caritas.pl/wp-content/uploads/2016/10/Plakat_Caritas_rodzina_rodzinie_b2.jpg


czwartek, 5 stycznia 2017

Trwać

Patrzę, myślę i mówię,  z całym przekonaniem: trwać.
Nie dać się zastraszyć gniewnym pomrukom opozycji.
Nie dać się sprowokować tym, którzy w zamęcie chcą ugrać swoje.
Nie dać się zmylić tym, którzy chcą wmówić nam, że poprzednie rządy były lepsze dla Polski...

rys. Agnieszka Przybylska, 2012

Jesteśmy, jako naród, osłonieni przez rząd od biedy rodzin z dziećmi (500+),
zabezpieczeni od naporu żywiołu obcego kulturowo, zza miedzy.
Postawione zostały tamy promowania dewiacji, psucia obyczajów młodzieży.
Przywracana jest historia i literatura, która ma uczyć jak kochać Ojczyznę i jakie wnioski wyciągać z groźnej przeszłości.
Odrzucone zostało prawo, które miało pozbawić wszelkiej ochrony malutkie dzieci w łonach matek.
I wciąż nie tracę nadziei, ze przyjdzie dzień, gdy prawo całkowicie zakaże uśmiercania dzieci przed urodzeniem, podejrzewanych o chorobę czy niepełnosprawność albo poczętych w wyniku czynu zabronionego.

Widzę, na miarę swego rozumienia, co dobrego już zdziałał rząd i co jeszcze przed nim.
I mówię: trwać...

Agnieszka

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...