wtorek, 30 października 2018

Leśne wybory, czyli kto znów wykiwał wiewiórki

Niezależnie od radości z tego, że #DobraZmiana coraz szerzej następuje w sejmikach i powiatach, nadal sporo spraw wyborczych zdumiewa, niepokoi, czasem wręcz bulwersuje...
Opowiem zatem bajeczkę...

Leśne wybory: przed, w trakcie i po...

Borsuki okropnie zawzięły się, by Borsuk Leśny wygrał po raz kolejny wybory, 
choćby nie wiem co, a i lisy mocno parły na sukces swego kandydata!  
Robiły nocne narady, ale nikt nie wiedział, co ustalają po kryjomu.
Przyszedł dzień wyborów. Wiewiórki postawiły na swoją koleżankę Kitkę, spokojne, 
że zwycięży, bo i zwolenników wiewiórek jest więcej, i kandydatka jest bardzo lubiana,
bo sympatyczna, i bardzo gospodarna. Radosne, całą gromadką,  zaraz po głosowaniu zajęły się orzeszkami, nie bacząc, co dzieje się z urną wyborczą. 
Lisek natomiast podjął się ochoczo pilnowania wyborów i razem z borsukami kręcił się przy urnie przez cały dzień. O, zza krzaków właśnie wyjrzała para lisków z sąsiedniego zagajnika,
które przyszły głosować bodaj trzeci raz, ale nikt tego nie zauważył, bo wiewiórek akurat nie było,
a borsuki jeden z drugim wertowali listy wyborców, coś tak ukradkiem notując.
Większość leśnych zwierzaków już cieszyła się na myśl, że Wiewiórka Kitka zastąpi wreszcie Borsuka Leśnego, bo prawie wszystkie na nią głosowały.
Tylko borsuki krzywiły się szyderczo sapiąc, że to się jeszcze okaże, gdy na koniec policzą głosy.
No i okazało się! Do drugiej tury przeszedł Borsuk Leśny i Lisek.
Wiewiórki oczy przecierały ze zdumienia: -Jak to?! Przecież nas jest więcej!
Demokracja-Panie-tego!- Demokracja, He, He - zaśmiał się lis, patrząc wymownie na sztab Borsuka Leśnego.
Demokracja?

Siedzę i liczę to, co podaje Państwowa Komisja Wyborcza. Po co? By to i owo zrozumieć.
I co widzę? Ano, w niejednym polskim lesie ani borsuczków przemyślnych, ani lisów - spryciarzy, ani naiwnych, sympatycznych wiewiórek nie brakuje. I po śladach majstrowanie wokół wyników widać, albo przynajmniej dziwną nieudolność.

 Matematyka to dobre narządzie, by wychwycić dziwne, nietypowe czy niepokojące rzeczy.
Przypadkowa pomyłka przy liczeniu może się zdarzyć, zbieg okoliczności - również.
Ale gdy coś pojawia się zaskakująco regularnie, wtedy warto popatrzeć,
kto na tym zyskuje, kto na tym traci.
Sprawdzaliście, jakie są wyniki wyborcze na waszym terenie tam, gdzie członkowie komisji rzetelnie czuwali nad całym przebiegiem głosowania, gdzie nie było "cudów nad urną" sztucznego tłumku wywołującego zamęt, gdzie frekwencja nie była skokowo wyższa niż by to wynikało z zachowań wyborców? Ja sprawdzałam, i w naszym mieście, i w województwie, i w wybranych miastach (nieprzypadkowo!) : Łódź (!!!) - na prezydenta, Warszawa (!!!)- na prezydenta, Słupsk - na prezydenta, Kraków i Wrocław - też na prezydenta...

Wnioski? I pesymistyczne, i optymistyczne: pesymistyczne, bo skala kombinacji bywa duża, gdzieniegdzie bardzo duża (tam zyskuje główny konkurent Prawa i Sprawiedliwości).
Optymistyczne wnioski: na szczęście nie widać, by to PiS kombinowało na swoją korzyść (to mnie cieszy, bo cenię grę fair). No, i w miejscach, gdzie wszystko było dobrze dopilnowane, nasz Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość, osiąga zdecydowanie lepsze wyniki, bliższe prognozom przedwyborczym.

A co tam dalej z naszymi leśnymi wyborami?
Ano,ufne wiewióreczki, co nie przewidziały sprytu lisów i determinacji borsuczków, i nie dopilnowały urny w leśnych wyborach, może wreszcie zaprotestują do Mądrej Sowy, że wyniki są nie takie jak trzeba (ciekawe, skąd wezmą dowody, że borsuczki z lisami majstrowały przy frekwencji, każde po swojemu). Kto wie, może to się uda, wszak Mądra Sowa ma swoje sposoby, choćby aby rozpoznać, czy ślad na listku wyborczym drapnęła wiewiórcza łapka, borsucza czy lisia.
A może Mądra Sowa oddali skargę wiewiórek, bo sama po cichu kibicuje borsukom, bo bardziej jej  są bliscy, z powodu tych samych upodobań?
Wiewióreczki, za swą niefrasobliwość , a może i pewność siebie, pewnie zacisną ząbki, i będą znosić kolejną kadencję Borsuka Leśnego. Czy przy kolejnych wyborach dopilnują urny, zamiast zostawiać to lisom i borsukom? Zobaczymy...


Tak jak po wcześniejszych wyborach podczas pierwszych dwu tygodni od ogłoszenia wyników mamy, jako wyborcy, czas na  ewentualne składanie protestów wyborczych do Sądu Okręgowego,
za pośrednictwem Sądu Rejonowego...

O czym informuje Wasza Agnieszka

Rys. Agnieszka Przybylska









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...