piątek, 18 stycznia 2013

Rozdzieranie dłoni - rozwód?! Oby nie...

Małżeństwo jest jak dłoń.
Nie da się dłoni rozdzielić bez bólu.

Rozwód, wymuszany wbrew woli małżonka, to bólów ból.
Rozrywanie w ogromnym cierpieniu
jedności, nawet jeśli jest to bardzo trudna jedność.

Oskarżam polskie prawo o to, że zezwalając na rozwód
otwiera do niego drogę, a może nawet kusi, by zeń skorzystać.
Skoro dozwolone - czemu by się nie rozwieść? - tak myśli i działa
niejeden Polak.


Oskarżam kolorową prasę i seriale o to, że na każdym kroku pokazują
i bagatelizują rozpad małżeństwa, podsuwają wizję nowych partnerów...

Oskarżam opinię publiczną, nas wszystkich, że milczymy w tej sprawie
albo że zbyt cicho bronimy nierozerwalności małżeństwa.

Oskarżam, cierpię, płaczę.

I nie ja jedna...

Od dramatu rozwodów, wymuszanych wbrew woli małżonka
i wbrew nierozerwalności małżeństwa - zachowaj nas, Panie...


Agnieszka Przybylska

Zdjęcie dłoni z wolnych zasobów Wikipedii, ze strony: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4a/Raczka4.jpg/509px-Raczka4.jpg


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...