piątek, 15 listopada 2013

Tęcza? Nie zawłaszczać wspólnych symboli!


Dziwne i niezrozumiałe jest to, że dochodzi do sytuacji,
w której grupa mniejszości zawłaszcza wspólny dla wszystkich
symbol, jako kluczowy element swego wizerunku.
Efekt?
Osoby nie aprobujące poczynań mniejszości
niszczą publicznie ów symbol na znak sprzeciwu
wobec bulwersujących poczynań tej mniejszości...

Są wspólne znaki, czytelne niemal dla każdego:
choćby serce.
Są znaki, zrozumiałe w świetle Ewangelii:
Krzyż, wdowi grosz, rybacka sieć.
Są wreszcie znaki dane całej ludzkości:
tęcza na znak pojednania z Bogiem po potopie.

I tak oto, jedno z najpiękniejszych zjawisk w przyrodzie,
jakim jest tęcza, sprowadzone jest do symbolu określonych
preferencji seksualnych, jako próba zatarcia szlachetnego,
pierwotne znaczenia Bożego daru dla ludzkości ocalałej
z zagłady potopu.

Pytana dziś, czy jestem za czy przeciw "spaleniu tęczy"
odpowiadam: Nie zawłaszczać wspólnych symboli
i nie przystawać na takie zawłaszczanie.
Bo to nie tęczę trzeba rugować z życia społecznego lecz
natrętną seksualizację czy deprawowanie dzieci i młodzieży...
Zamiast wzniecać ogień czasem lepiej wykorzystać demokratyczne
narzędzia, jak to sprawnie robi Stowarzyszenie Twoja Sprawa.
Polecam, polecam...

Agnieszka

Zdjęcie moje własne, Malta w Poznaniu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ocalić Polskę

Ocalić Polskę  Ocalić Polskę Jak to się stało,  że chociaż zdradzona,  chociaż sprzedana  za srebrniki krwawe Polska powstała,  po stu dwudz...